niedziela, 16 grudnia 2018

Halowa Liga TOZPN


W niedzielę rozpoczęły się rozgrywki Trampkarzy oraz Juniorów Młodszych w halowej lidze TOZPN-u. Praktycznie zaczynają się i kończą ze względu na bardzo nikłe zainteresowanie ze strony klubów. Dlaczego tak się dzieje? Od kilku lat to zainteresowanie malało, ale nigdy do takiego stopnia. Nad tym tematem powinien pochylić się Wydział Szkolenia czy Komisja Piłkarstwa Młodzieżowego. Brak zespołów w Juniorach Starszych, 4 Kluby w Juniorach Młodszych i 10 w Trampkarzach? Jak tu grać Finały? Na szczęście nie zawodzą te najmłodsze grupy i dzięki temu te zmagania jeszcze jakoś wyglądają. Będę chciał się przyjrzeć, jak te rozgrywki wyglądają w Podokręgach w Bochni, Brzesku i Żabnie. Jeżeli podobnie jak w Tarnowie to strach pomyśleć jak to wszystko będzie wyglądało w niedalekiej przyszłości.

środa, 5 grudnia 2018

Przegląd wydarzeń...


W piecu napalone, dom posprzątany (z grubsza), obiad się gotuje, więc jest czas na serfowanie po Internecie. Zajrzałem na stronę TOZPN i lekko zaskoczył mnie widok składu Zarządu. Usunięto z niego przedstawicieli Podokręgów PN z Brzeska, Bochni i Żabna. Czyżby Prezesi tych Podokręgów złożyli oficjalne rezygnacje? Z 11- osobowego (Statutowego) składu zrobiło się 7. Mam tylko nadzieję, ze jest to zgodne ze Statutem i innymi Ustawami. Wcześniej czy późnej trzeba będzie się z tym problemem zmierzyć. Na stronie MZPN w Krakowie nadal widnieje stary Statut, chociaż nowy już dawno uchwalony i "chyba" zatwierdzony przez KRS. Zapoznałem się z najnowszym wydaniem Futbolu Małopolski, z którego dowiedziałem się o wspaniałych 6 latach działalności PZPN w Warszawie.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Liga Małych Orłów


Po obejrzeniu meczów seniorów w halowych rozgrywkach, dobrze jest zobaczyć rywalizację najmłodszych adeptów piłki nożnej. Taka okazja nadarzyła się przy okazji rozgrywek organizowanych przez TOZPN w Tarnowie w ramach Ligi Małych Orłów. Trafiłem akurat na zawody najmłodszej grupy Skrzatów. W dorosłych rozgrywkach halowa piłka jest bardzo szybka, twarda i można nawet powiedzieć, że kości trzeszczą. U dzieci widać dużą nieporadność, ale zarazem nieprawdopodobną wolę walki, spontaniczność, chęć strzelenia bramki i ogromną radość, gdy to się powiedzie. To dzieci, które stawiają pierwsze kroki, ale i tutaj można już dostrzec wielkie indywidualności. Nie jedno z nich odpowiednio szkolone i wychowywane może w przyszłości wiele osiągnąć.

sobota, 1 grudnia 2018

Tuchowska Liga Futsalu


Halowe rozgrywki ruszyły pełną parą. Grają dzieci i młodzież, grają starsi. Tym razem udałem się do Tuchowa, gdzie oficjalnie zainaugurowano rozgrywki Tuchowskiej Ligi Futsalu. Pojechałem tam na zaproszenie pomysłodawcy i organizatora tej formy rywalizacji Pana Jarka Kaniewskiego. Już od dawna wszystkim wiadomo, że do Tuchowa jeżdżę bardzo chętnie. Rozpoczynam zwykle od wizyty w Tuchowskiej Bazylice, gdzie można, chociaż na chwilę się wyciszyć i skupić na krótkiej modlitwie. Tego nigdy za wiele. Był jeszcze czas na krótki spacer po Rynku i wokół a także na pyszne ciacho w pobliskiej cukierni. Już w Hali Sportowej mogłem zapoznać się szczegółowo z harmonogramem zawodów.

środa, 28 listopada 2018

To i owo...


Skłoniła mnie do napisania tego tekstu wizyta w Krakowie. Udałem się tam wczesnym rankiem wraz z kolegą Bogusławem, który jechał na kolejny wykład w ramach Kursu UEFA - B i bodajże A. W drodze trochę pożartowałem, mówiąc, że wolałbym te pieniądze przeznaczyć na jakiś bardziej szczytny cel. Ktoś, kto właściwie mógłby być wykładowcą na tym kursie, musi za niego jeszcze słono płacić i tracić mnóstwo czasu. Kilka lat studiów na AWF jak widać nic nie znaczą. Czy to nie jest absurdalne? Tak czy tak, kolega poszedł zdobywać wiedzę a ja ruszyłem w miasto. W Krakowie jest jeszcze mnóstwo pięknych miejsc, które chciałem zobaczyć, ale o tym na końcu. 

sobota, 24 listopada 2018

X Turniej - "Mikołaj Cup 2018"


Ledwo, co zakończyliśmy rozgrywki na boiskach trawiastych a już rozpoczyna się kolejny sezon rozgrywek i turniejów halowych. Ja miałem okazję i przyjemność zacząć z wysokiego pułapu, bo turnieje organizowane przez Tarnowską Akademię Piłkarską stoją na wysokim poziomie. Tak było i tym razem. Był to już kolejny cykliczny X Turniej Piłkarski „O Puchar Mikołaja”. Rywalizowało ze sobą 12 zespołów w dwóch grupach wiekowych. Po pierwszej serii meczów nadszedł czas na uroczyste otwarcie Turnieju. Wszystkie zespoły ustawiły się w szeregu, po czym nastąpiło uroczyste odśpiewanie Hymnu Polski. Rok 2018 jest dla naszego kraju rokiem szczególnym, bo to rok odzyskania przez Polskę Niepodległości. To pięknie, że organizatorzy już najmłodszych naszych obywateli uczą patriotyzmu.

wtorek, 20 listopada 2018

Podsumowanie - 2018


Czas na kolejne już podsumowanie rozgrywek I rundy sezonu 2018/19. Tak się zastanawiam, czy to nie ostatnie moje podsumowanie. Przeglądając różne strony internetowe można zauważyć coraz więcej podobnych wpisów. Coraz więcej ludzi opisuje, robi zdjęcia i nagrywa filmiki z meczów. I bardzo dobrze. Może to ja dałem impuls? Kibiców na mecze niestety nie przychodzi zbyt wielu a dzięki takim relacjom mogą coś przeczytać, obejrzeć fotki czy zobaczyć krótki filmik z meczu swojej miejscowej drużyny. Może ich to zachęci do wyjścia z domu i pójdą na piłkarski stadion? Ja gorąco zachęcam. Będą z tego same korzyści. Wstaniemy z kanapy i zażyjemy trochę ruchu, spotkamy się z przyjaciółmi, sąsiadami,  zawodnicy będą mieli dla kogo grać a może i klub przy tej okazji zarobi parę grosików.

niedziela, 18 listopada 2018

Z płyty boiska 229


Zakończyły się rozgrywki na naszym terenie, ale jeszcze trwają na Podkarpaciu. Udałem się na mecz Okręgówki do Głowaczowa. To dębicka grupa rozgrywkowa. Chciałem zobaczyć jak tam wygląda organizacja, sędziowanie czy poziom gry. Porozmawiałem z tymi starszymi kibicami i jednym z trenerów o starych dobrych czasach. Dębica przecież podlegała pod jurysdykcję TOZPN w Tarnowie. Był to silny sportowo teren jak i sam tarnowski Związek.  Ponadto pewien jegomość z MZPN w Krakowie kiedyś posądził mnie o to, że chcę TOZPN w Tarnowie oddać pod zarządzanie Podkarpackiego ZPN. Nie dementowałem tego, bo w istocie nie miałbym nic, przeciwko aby Tarnów został przyjęty pod skrzydła Rzeszowa. To bardzo interesujący sportowo teren. Całkiem dobre boiska, niezły poziom rozgrywek i zdecydowanie lepszy dojazd.

sobota, 17 listopada 2018

Z płyty boiska 228 - PP


Ostatnim akordem tegorocznych rozgrywek był mecz o Puchar Polski na szczeblu TOZPN w Tarnowie pomiędzy: Dunajcem Zbylitowska Góra – Dunajcem Zakliczyn. To gospodarze bardzo udanie zakończyli sezon pokonując wyżej notowany zespół. Był to dobry i trzymający w napięciu do samego końca mecz. Tak właściwie te zawody rozpoczęły się na dobre w drugiej połowie i to dopiero po zdobyciu drugiej bramki przez ekipę Zbylitowskiej Góry (bardzo ładny gol trenera Wacława). Goście ruszyli do zdecydowanego ataku, aby doprowadzić do remisu, czego jak już wspomniałem nie udało im się dokonać.

poniedziałek, 12 listopada 2018

11.11.2018 - Niepodległa


Rzeczywiście sporo się dzisiaj na boiskach działo. Chyba miałem rację, że w Wojniczu dojdzie do ciekawego pojedynku. Na pewno miałem rację, gdy pisałem, że Polan gra bardzo dobrą piłkę. Jak widzę, Wolania, Metal, Gromnik wymęczyli wręcz swoje wygrane. Gratulacje ich przeciwnikom za ambitną postawę. Można by pewnie puścić jeszcze jedną kolejkę zważywszy na tak sprzyjającą aurę. Jak będzie na wiosnę? Na pewno nie lepiej, jak obecnie. Dzisiaj także obchody 100-lecia Odzyskania przez Polskę Niepodległości i temu wydarzeniu poświęciłem dzisiejszy dzień. Duchem byłem obecny na marszu Niepodległości w Warszawie a ciałem w Królewskim Krakowie.

sobota, 10 listopada 2018

Z płyty boiska 227


Niemal na zakończenie sezonu udałem się w to sobotnie popołudnie do pobliskiego Skrzyszowa. Przyjechał tutaj również zespół Tuchovi Tuchów. Był to bardzo ważny mecz dla obu zespołów.  Zwycięstwo gospodarzy gwarantowało im w miarę spokojny czas na zimowanie, wygrana Tuchovi dawała w miarę dobrą lokatę i nie zbyt wielką stratę punktową do czołówki rozgrywek. Jak się okazało to zawodnicy ze Skrzyszowa zapewnili sobie względny spokój a zawodnicy z Tuchowa raczej już na dobre stracili szansę na włączenie się do rywalizacji o awans. Przed meczem dowiedziałem się, że zespołowi gospodarzy przyjdzie walczyć z trudnym przeciwnikiem w mocno osłabionym składzie. Już po meczu mogę powiedzieć, że właściwie to cały czas ekipa ze Skrzyszowa może grać tak osłabiona.

niedziela, 4 listopada 2018

Z płyty boiska 226


Na godzinę 13 wraz z drużyną Gromnika wstawiłem się do Pleśnej licząc na bardzo dobry mecz. Niestety, ale tym razem nie zobaczyłem takiego meczu, na jaki liczyłem. Zawiodła mnie tym razem ekipa Pleśnej. To był zupełnie inny zespół od tego, który widziałem w Zaczarniu. Zawodnicy Gromnika cały czas kontrolowali grę. Ich gra była przemyślana z widocznymi wytrenowanymi schematami. Pewnie, że jest jeszcze wiele niedociągnięć, nad którymi można i trzeba popracować. W grę gospodarzy wdarł się chaos, którego nikt nie umiał okiełznać. To była taka gra na żywioł. Zawody całkiem zasłużenie wygrali goście w stosunku 2:1. Jak to w piłce nożnej często bywa zespół gospodarzy już w doliczonym czasie gry mógł doprowadzić do remisu.

Z płyty boiska 225


Jadąc na mecz do Pleśnej zahaczyłem o Tarnowiec, aby zobaczyć I połowę meczu z ekipą Łękawicy. To dwa kluby, które darzę wielkim szacunkiem. Niestety, ale żadnemu z nich nie wiedzie się w tym sezonie zbyt szczególnie. I jedni i drudzy na pewno liczyli na dużo więcej, ale jestem spokojny o los obu klubów. Sam mecz nie był porywającym widowiskiem. Można było jednak zobaczyć duże zaangażowanie zawodników, chęć do gry i momentami całkiem przyzwoitą grę. Niestety było zbyt dużo niedokładności ze szczególnym uwzględnieniem drużyny gospodarzy. Stwarzali sobie sporo dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, ale to właśnie goście po jednej z takich niewykorzystanych sytuacji przeprowadzili kontrę i strzelili gola. Jak się okazało na wagę trzech punktów.

sobota, 3 listopada 2018

Z płyty boiska 224


W poprzednim wpisie napisałem, że najbliższy mecz Wolani, jaki rozegra w Żabnie będzie takim prawdziwym testem ich formy i poziomu gry. Dzisiaj doszło do pojedynku spadkowiczów z IV ligi i muszę powiedzieć, że się nie pomyliłem. Był to znakomity test dla obu zespołów i muszę stwierdzić, że oba sprostały temu zadaniu. Około setka kibiców zobaczyła bardzo emocjonujący i stojący na wysokim poziomie mecz. Trzeba uczciwie przyznać, że zespół gości był piłkarsko lepszym kolektywem w ciągu tych 90 minut. Gospodarze chyba także zdawali sobie z tego sprawę, bo pierwszą połowę zagrali bardzo ostrożnie, koncentrując swoją uwagę głównie na obronie. Jedyne, do czego mogę się przyczepić oceniając grę zawodników z Woli Rzędzińskiej to niestety skuteczność, a raczej jej brak.

niedziela, 28 października 2018

Z płyty boiska 223


Lekko zmarznięty pojechałem na kolejny mecz do Woli Rzędzińskiej. Doszło tutaj do arcyciekawego pojedynku. Lider rozgrywek spotkał się z zespołem zamykającym tę tabelę. Powiem tak. Takie mecze nie mają większego sensu. Na plakatach zamiast mecz o mistrzostwo…, powinno być napisane sparing. Nie da się tego inaczej ocenić. Gdyby Wolania do przerwy zagrała tak skutecznie jak po przerwie wynik nie brzmiałby 8:1 a 15:1. Czy takie mecze o mistrzostwo klasy Okręgowej mają, zatem sens? Gościom należy się szacunek za ambitną grę do samego końca tym bardziej, że przyjechali „gołą” jedenastką.

Z płyty boiska 222


Dzisiejsza aura nie sprzyjała graniu w piłkę a tym bardziej kibicowaniu, ale co to jest zimno czy deszcz dla prawdziwego zawodnika czy kibica. Tym bardziej, gdy dochodzi do derbowego pojedynku tarnowskich zespołów. Aby było jeszcze ciekawiej oba zespoły to ścisła czołówka rozgrywek. Udałem się na obiekt Iskry Tarnów wraz z zespołem Błękitnych Tarnów. Zapowiadał się ciekawy i emocjonujący mecz. Ciekawy to on nie był, ale emocjonujący już tak. Ciekawy nie, dlatego, że było zbyt dużo chaosu, fauli, dyskusji z sędziami i przerw. Emocjonujący już tak, dlatego, że wynik do samego końca był otwarty.

sobota, 27 października 2018

Z płyty boiska 221


Zaczynamy kolejny i niestety jeden z ostatnich weekendów z naszą lokalną piłką. Zimno i deszcz sprawiły, że lekko zmodyfikowałem wcześniejsze założenia i udałem się do pobliskiego Zaczarnia. Nie będę ukrywał, że bardziej chciałem zobaczyć zespół z Pleśnej. Zaciekawił mnie ten ich remis z Metalem Tarnów. Po tym, co zobaczyłem już tak bardzo mnie to nie dziwi. Goście zagrali bardzo dobry mecz. Gospodarze również chcieli podtrzymać doskonałą passę, więc obejrzeliśmy świetne widowisko. Może się to komuś nie podobać, ale po raz kolejny napiszę, że remis byłby sprawiedliwym wynikiem. Był to mecz walki, dwóch dobrych zespołów.

niedziela, 21 października 2018

Z płyty boiska 220


Niedzielne przedpołudnie to już tradycyjnie wizyta w Śmignie. Niestety praktycznie nikt inny nie gra w tym czasie. Dzisiaj do Śmigna wstawił się spadkowicz z IV Ligi, czyli drużyna MLKS Polan Żabno. Poprzednia porażka u siebie z ekipą Tuchovi Tuchów, musiała podziałać mobilizująco na zespół z Żabna, bo od samego początku meczu było widać w ich szeregach wielką ochotę do gry. Takiej ochoty nie było widać w zespole gospodarzy, co zakończyło się dla nich bardzo bolesną porażką 0:7. Tym razem ten wynik mówi rzeczywiście wszystko o tym meczu. Tutaj były widoczne różnice niemal dwóch klas. Tak sobie myślę, że czołowy zespół B - klasowy poradziłby sobie w tym meczu nie gorzej. Grę zawodników Polanu oglądało się z wielką przyjemnością. Trochę zastanawia mnie skąd ta dosyć słaba pozycja w tabeli rozgrywek.

sobota, 20 października 2018

Z płyty boiska 219


W dzisiejsze sobotnie popołudnie nie było innej opcji jak udział w meczu klasy Okręgowej pomiędzy: MKS Tuchovia Tuchów- LKS Wolania Wola Rzędzińska. Lidera rozgrywek czekał ciężki bój. Przynajmniej taką miałem nadzieję. Tuchovia po słabszym początku nabiera rozpędu i staje się groźna już dla najlepszych zespołów. Ostatnia wygrana na trudnym terenie w Żabnie tylko to potwierdza. Czy gospodarzom udało się podtrzymać bardzo dobrą passę? Niestety, tak. Piszę niestety, bo przemawia przeze mnie patriotyzm lokalny. Tak na poważnie. Gratuluję gospodarzom tego zwycięstwa, chociaż remis byłby wynikiem sprawiedliwym. Drużynie gości nic dzisiaj nie chciało wpaść do siatki. Dwa słupki, jedna poprzeczka, gra od 60 minuty w 10 a od bodajże 80 minuty w 9?

czwartek, 18 października 2018

Wybory - 2018


Przed nami kolejne wybory a że każde są ważne, więc trzeba bardzo mądrze i rozsądnie do nich podejść. Nie można oddać swojego głosu nie mając dosyć dużego stopnia prawdopodobieństwa, że ten głos nie będzie głosem straconym. To wybory lokalne. Znamy wielu kandydatów, wiemy, kim są, jakie mają poglądy, doświadczenie, osiągnięcia, więc wybór powinien być bardziej oczywisty. Możemy a nawet mamy obowiązek później ich z tego rządzenia rozliczać. Przejechałem ostatnio wiele miejscowości w Bieszczadach i to, co rzuciło mi się w oczy to niemal brak plakatów wyborczych. Zapamiętałem cztery może pięć. Tyle to ja mam zaraz po wyjściu z domu. W Woli Rzędzińskiej jest ich dziesiątki jak nie setki. Co z tego wynika? Ano chyba tylko to, że tutaj jest dużo większe bogactwo i co za tym idzie marnotrawstwo.

niedziela, 14 października 2018

Z płyty boiska 218


Wróciłem na swój teren i na derbowy pojedynek zespołów Gminy Skrzyszów; LUKS Skrzyszów – LKS Ładna. Derby zawsze rządzą się swoimi prawami, więc liczyłem na dobre widowisko. Myślę, że na to samo liczyło z 200 kibiców. Nie był to porywający mecz. Woli walki i zwycięstwa absolutnie nie można odmówić żadnej z drużyn. Wygrali goście 2:1 ale wcale tak nie musiało być. Już na samym początku dwie doskonałe niewykorzystane sytuacje do zdobycia bramki przez gospodarzy w późniejszej fazie się zemściły. Na domiar złego kontuzji doznało dwóch podstawowych zawodników ekipy Skrzyszowa. To jest ta ciemna strona futbolu. Wynik remisowy byłby sprawiedliwym rozstrzygnięciem tych zawodów.

Z płyty boiska 217


Trochę z ciekawości, trochę dla odmiany a także na zaproszenie, które kiedyś otrzymałem udałem się do Olszyn. Konkretnie do Arkadii Olszyny. To klub pierwszej grupy Okręgówki i można śmiało powiedzieć, rewelacja rozgrywek. Ich dzisiejszy przeciwnik Pagen Gnojnik bardzo dotkliwie się o tym przekonał. Wynik 8:0 mówi praktycznie wszystko o tym meczu. Zawodnicy gości wyszli na mecz z około 15 minutowym poślizgiem, tak jakby przeczuwali nadchodzącą katastrofę. Nie wiem, co było powodem tego opóźnienia. Trudno cokolwiek napisać tak o jednej jak i o drugiej drużynie. Bo co można napisać o zespole, który przegrywa 8:0 lub o zespole, który wygrywa 8:0?

sobota, 13 października 2018

Z płyty boiska 216


Dzisiaj ważna i ciekawa kolejka dla kilku drużyn. Powoli kształtuje się czołówka, która będzie walczyć o awans do IV Ligi. Do interesującego i ważnego meczu doszło w Zaczarniu, Woli Rzędzińskiej, jutro w Żabnie. Po raz kolejny trzeba było coś wybrać. Dzisiaj nie mogłem być gdzie indziej niż u siebie. Wolania zagrała z jednym z kandydatów do uzyskania awansu Wisłą Szczucin. Goście podbudowani wygraną w rozgrywkach o Puchar Polski z Polanem Żabno na pewno łatwo skóry nie chcieli sprzedać. Czy tak było w istocie? Niestety, ale nie. Przykro mi to pisać, ale mecz nie należał do interesujących. Powiem więcej, był nudny.

piątek, 12 października 2018

Jesień w Bieszczadach


Skoro Pan Bóg obdarzył nas tak piękną pogodą grzechem byłoby siedzieć w domu. Kilka dni spędziłem na południowych krańcach Polski a ściślej w Bieszczadach a jeszcze dokładniej w Kalwarii Pacławskiej, gdzie wybierałem się już od pewnego czasu. Cudne miejsca i pięknie spędzony czas. Wybieram takie miejsca, aby trochę więcej czasu poświęcić także dla duszy. Gdy się już człowiek uchodzi, to z większą radością i ochotą uczestniczy w wieczornych nabożeństwach a po nich, zanim pójdzie się spać można jeszcze spokojnie posiedzieć w ciszy i zadumie. Tutaj wiernych w tym czasie jest niewielu. Panuje niemal błogi spokój. W tym obecnym trochę zwariowanym świecie, potrzebna jest taka odskocznia. Człowiek to nie tylko ciało, ale i dusza. Byłoby idealnie, aby pod tym względem panowała równowaga. Nie oszukujmy się. Daleko mi do równowagi, ale przynajmniej trzeba próbować.

niedziela, 7 października 2018

Z płyty boiska 215


Nadszedł czas, aby zajrzeć na „B” – klasowe stadiony. Tym bardziej na tak piękne stadiony jak ten na Błękitnych w Tarnowie. Na tym najniższym szczeblu również trwa sportowa rywalizacja. Tak się składa, że gospodarz dzisiejszego meczu, Błękitni 1947 Tarnów jak i ich przeciwnik KS Łękawica walczą o awans do wyższej ligi. Mecz zakończył się podziałem punktów i oba zespoły raczej powinny być zadowolone z tego rozstrzygnięcia. O pierwszej połowie nie ma, co zbytnio pisać, bo tak naprawdę mecz zaczął się dopiero w drugiej. Goście ruszyli z impetem do odrabiania straty jednej bramki, co im się udało. Zdobyli przewagę i stwarzali dalsze okazje do podwyższenia wyniku, ale to gospodarze zdobyli kolejnego gola.

Z płyty boiska 214


Warto było w to niedzielne przedpołudnie udać się na mecz tarnowskiej Okręgówki pomiędzy: LKS Ładna - KS Metal Tarnów. Był to znakomity mecz obfitujący w szybkie akcje, kombinacyjną grę i sporo bramek. Trzeba od razu uczciwie przyznać, że dotyczy to głównie zespołu Metalu Tarnów. Gospodarze, tylko w pierwszej połowie zdołali nawiązać w miarę równorzędną grę. W dosyć szczęśliwych okolicznościach zdołali ją nawet wygrać 1:0. Druga połowa to już całkowita dominacja zespołu gości. Nadal stwarzali sobie dogodne sytuacje tak jak i w pierwszej połowie z tą tylko różnicą, że wreszcie piłka znalazła drogę do siatki.

sobota, 6 października 2018

Z płyty boiska 213


Czas otworzyć kolejny sportowy weekend. Zaczynam od meczu na szczycie w tarnowskiej „A” – klasie: LKS Szynwałd – LKS Olszynka Ołpiny. Wraz ze sporą grupą kibiców czekaliśmy na dobre widowisko. Czy takie było? Tak, był to całkiem dobry mecz. Pierwsza połowa należała do ekipy gospodarzy, druga zaś dla przyjezdnych. Gospodarze zaczęli zawody z większym rozmachem i animuszem, co rusz przeprowadzając szybkie akcje. Gra jednak głównie toczyła się w środkowej części boiska. To gospodarze po jednej z akcji zdobyli bramkę i gdy już czekaliśmy na gwizdek, bramkarz gospodarzy popełnił błąd i zrobiło się 1:1.

wtorek, 2 października 2018

Z płyty boiska 212


Piłka nożna to także piłka młodzieżowa. Poniedziałek, dobra pora i bardzo dobra pogoda sprawiła, że pojechałem na mecz Juniorów do Szynwałdu. Dzisiejszym rywalem był solidny zespół MUKS TAP Tarnów. Zapowiadał się ciekawy pojedynek. Były to interesujące zawody. Była twarda walka o każdą piłkę, dużo biegania, ale również sporo niedokładności. Myślę, że obaj trenerzy też tak do końca nie są zadowoleni z gry swoich zawodników. Wygrali goście 3 : 1, ale gospodarze przy odrobinie szczęścia nie musieli tego meczu przegrać. Przy stanie 2 : 1 dla gości, to gospodarze mieli minimum dwie znakomite okazje do zdobycia bramki. Zabrakło bardzo niewiele. Jak to zwykle w piłce bywa, zamiast remisu czy nawet prowadzenia zrobiło się po chwili 3:1.

niedziela, 30 września 2018

Z płyty boiska 211


Na popołudniowy mecz pojechałem także do pobliskiego Skrzyszowa. Już tam chwilkę nie byłem a poza tym chciałem zobaczyć ich dzisiejszego rywala, który ograł ostatnio Metal Tarnów. Czy to był słabszy dzień ekipy kolegi Jakuba czy sygnał o zwyżce formy zawodników Dunajca. Jak było? Po tym meczu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że akurat dzisiaj rozegrali naprawdę bardzo dobre spotkanie. W ogóle były to świetne zawody i to z obu stron. Mecz szybki i bardzo zacięty. Każda z ekip zdawała sobie doskonale sprawę, że to taki mecz o 6 punktów. Uczciwie mówiąc wynik remisowy byłby wynikiem sprawiedliwym.

Z płyty boiska 210


Niedziela to już niemal tradycyjnie wizyta w Śmignie. Bardzo dobra godzina na rozegranie meczu. Szkoda, że inne zespoły zupełnie nie baczą na to i swoje mecze rozgrywają o jednej i tej samej godzinie. Dotyczy to nawet meczów drużyn reprezentujących tą samą gminę. Nasuwa się tyko jeden wniosek, że klubom nie zależy na kibicach. Ten temat przewija się na wielu obiektach w rozmowach z kibicami. Mówią „pojechałbym jeszcze chętnie na mecz, do…, ale wszyscy grają o jednej porze”. Wystarczy zobaczyć na terminarze, aby przekonać się, że tak jest w istocie. Mam ten sam dylemat wybierając miejsce gdzie pojadę. Przed gospodarzami stanęło trudne zadanie, bo przeciwnikiem był dobry zespół ze Szczucina.

Ad vocem - Sportowe Tempo - Lekcja Gimnastyki 466



Ad vocem do felietonu zamieszczonego na stronie internetowej Sportowe Tempo.pl                      Lekcja Gimnastyki 466 – autor Ryszard Niemiec. Kopię tego tekstu wysłałem do redakcji Sportowe Tempo z prośbą o umieszczenie go na ich portalu w formie ad vocem.

1). Rzeczywiście będąc na meczu Reprezentacji Polski doznałem urazu złamania ręki. Skutki odczuwam do chwili obecnej przy jakiejkolwiek cięższej pracy. Wypadek zdarzył się z ewidentnej winy organizatora meczu. Aby nie wchodzić na długą drogę sądową otrzymałem z PZPN propozycję wypłacenia zapomogi, na co przystałem. Było to bezczelne posunięcie według Pana Niemca. Oskubałem biedny PZPN bodajże na kwotę 2 lub 3 tysięcy ( już nie pamiętam, ale jest to do sprawdzenia). Myślę, że dobra kancelaria prawna ubiegałaby się o wiele większą kwotę. Miałem taką propozycję, z której nie skorzystałem. Nigdy nie byłem chciwy. Bezczelny to jest ktoś, kto ludzkie nieszczęście wykorzystuje do swoich prywatnych porachunków w dodatku bezczelnie naginając fakty w jednym jedynym niecnym celu.

sobota, 29 września 2018

Z płyty boiska 209


Dochodzę powoli do siebie po tym niemal nokautującym ciosie „laureata złotego pióra„ i wychodzę do ludzi. Tym bardziej, że muszę się szykować na zapowiedzianego kolejnego kopniaka ( to już nie po sportowemu), ale ten gość nigdy nie grał Fair-Play. Tak został wyszkolony i ukształtowany. Mentalnie przygotowuję się jeszcze na mnóstwo kopniaków. Ile ich zdołam przyjąć? Może to nie przypadek, że pisząc ten tekst właśnie w telewizji leciał serial „Miodowe lata”, gdzie na końcu „Norek” powiedział „dziennikarstwo to jest fajna rzecz. Nakłamiesz ile chcesz i co ci, kto zrobi?” Udałem się do pobliskiego Zaczarnia, gdzie miejscowa Zorza podejmowała zawsze groźny zespół z Gromnika. Gospodarze w tym sezonie również nie zbyt chętnie oddają punkty ( ba, nawet dostają za darmo), więc zapowiadało się całkiem dobre widowisko. Czy takie było?

środa, 26 września 2018

Pieniny - wrzesień 2018


Piłka i piłka. Nie zapomniałem jednak o innej pasji, górach. Tym razem to kilkudniowy wypad w ukochane Pieniny. Wyczekałem piękną pogodę i fru. Pierwszego dnia szybkie wyjście na Trzy Korony, zejście do Sromowców Niżnych i spływ Dunajcem do Szczawnicy. Trochę wstyd się przyznać, ale był to mój pierwszy raz. Warto było. Piękna trasa, jeszcze piękniejsze widoki. Każdy musi tego doświadczyć przynajmniej raz. Drugi dzień to wyjście na kolejną obowiązkową górę – Sokolicę. Miałem to szczęście, że jeszcze zrobiłem fotkę zanim ikona szczytu, czyli sosna karłowata nie została uszkodzona. Podobno uda się to naprawić. Zszedłem szlakiem do Szczawnicy, gdzie przeprawiłem się na drugą stronę Dunajca i od razu skoczyłem na szlak wiodący na Palenicę.

wtorek, 25 września 2018

Chrzanowska "A" - klasa


Sprawa chrzanowskiej „A” – klasy zakończyła się ugodą. Tego należało się spodziewać. Prezes MZPN w Krakowie znalazł się pod takim ostrzałem i presją, że był gotów uczynić wszystko czego zażądają kluby. On się po prostu bał. To się już dało odczuć podczas Walnego Zebrania w Niepołomicach. Bardzo krótkie sprawozdanie, na nikogo nie podnosił głosu, nikogo nie pouczał i nie straszył, nie mówił po niemiecku czy łacinie. Sprawę chrzanowską niemal wyciszył. Doskonale wiedział, że to może być jego przedwczesny koniec. Gdyby kluby postawiły na swoim i zaangażowały PZPN i ogólnopolskie media okazałoby się, że Prezes MZPN tej sprawy wygrać nie może. Straszenie rozwiązaniem Podokręgu czy rozgrywek było zabiegiem śmiesznym i sprytny gracz doskonale o tym wiedział. Pisanie donosów na własne kluby do Wójtów i Burmistrzów obronić się absolutnie nie da.

poniedziałek, 24 września 2018

Felieton z samego Krakowa

Szukając opcji wyjazdu na niedzielny mecz zajrzałem mimochodem na stronę MZPN a konkretnie na „Sportowe Tempo”, bo tam właśnie swoje felietony umieszcza Pan Prezes MZPN. Moim oczom ukazał się cały felieton poświęcony mojej osobie.  Po przeczytaniu na krótką chwilę zamarłem. Gdy wróciła mi już świadomość ( oszołomienie niestety nie minęło ) pomyślałem - ale mi gościu dokopał, ale mnie zmasakrował, upokorzył i upodlił. Nie mogłem spać ani jeść i z tego też powodu nie pojechałem na żaden niedzielny mecz. Gdy już mi się uda jakoś podnieść, otrząsnąć i wyjść z tego doła w następnym tygodniu nadrobię zaległości. Zapraszam do lektury.

sobota, 22 września 2018

Z płyty boiska 208


Kolejny mecz Wolani i kolejny wygrany. Mimo wszystko nie jestem do końca przekonany do tej gry. Pierwsza połowa, która powinna się zakończyć wynikiem ( powiedzmy ) 6:1, kończy się 3:0. Zawodnicy marnują 100% sytuacje do zdobycia bramki niemal na zawołanie. Gospodarze praktycznie tylko biegali po boisku mało kiedy dotykając piłki. Wydawać by się mogło, że druga połowa będzie już tylko spacerkiem i taka też była do wyniku 5:0. Po tym jakby nie chciało się już gościom grać a tak nie powinno i nie może być. Zawodnicy z Ładnej do samego końca bardzo ambitnie dążyli do zmiany wyniku i po części się im to udało. Zdobyli dwie bramki. Dobrze się stało, że obie strzelił profesor Grzesiu Jasiak. To wielka historia klubu z Woli Rzędzińskiej. Wielki szacunek i uznanie.

środa, 19 września 2018

Z płyty boiska - PP

Tak się złożyło, że dwukrotnie mogłem zobaczyć drużynę Metalu Tarnów i to w potyczkach o Puchar Polski. W pierwszej rundzie przeciwnikiem była Zorza Zaczarnie a dzisiaj Śmigno. Zorza została odprawiona bodajże z 4 bramkowym bagażem a Śmigno ( to nie jest aż tak ważne ). W obu przypadkach na uwagę zasługuje bardzo dobra gra Metalu. Gdy wspomnę mecz w poprzedniej rundzie w Nowej Jastrząbce  a chociażby ten dzisiejszy to różnica jest kolosalna. Widać tam dobry klimat, atmosferę panującą w klubie, zaangażowanie zawodników i kadry szkoleniowej. Wydaje się, że wszyscy chcą iść w tą samą stronę. Mają pomysł, strategię i cel. Gratuluję i kibicuję.

poniedziałek, 17 września 2018

Z płyty boiska 207


Jak się bawić to się bawić. Właśnie wróciłem z kolejnego meczu. Tym razem z meczu Juniorów Młodszych pomiędzy: Wolania Wola Rzędzińska – MUKS TAP Tarnów. To dwa dobre zespoły, ale po meczu jestem lekko zawiedziony. Nie myślałem, że będzie aż tak dużo niecelnych podań i chaosu. Szczególnie dotyczy to pierwszej połowy, druga to już zdecydowanie lepsza gra zawodników gości i w konsekwencji zasłużone zwycięstwo. Trzeba przyznać, że boisko było ciężkie do gry, było niemal gorąco. Przed obydwoma trenerami jeszcze sporo pracy, ale najważniejsze jest to, że mają z kim pracować. Przed trenerem MUKS TAP postawiłbym zadanie wytrenowania takiego napastnika jakim był Krzysztof Palej. Młodzi zawodnicy na pewno mają się od kogo uczyć rzemiosła piłkarskiego.

Z płyty boiska 206


No i jestem. Piękna pogoda, znakomita murawa, kibiców coraz więcej. Czekamy na głównych aktorów licząc na dobry występ. Sędziowie z Żabna wyprowadzają zawodników z Woli Rzędzińskiej i Dąbrowy Tarnowskiej. Gwizdek i ruszamy. Lekką przewagę uzyskują gospodarze, jednak żadna z drużyn nie dominuje na boisku. Wolania zdobywa bramkę i wydaje się, że teraz już będzie tylko lepiej. Nic z tych rzeczy. Nadal trwa zażarta walka. Przerwa. Druga połowa to bardzo ofensywna gra zawodników Dąbrovi. Często kotłowało się pod bramką gospodarzy ale bramki nie udało się zdobyć. Atakując trzeba się liczyć z jakąś szybką kontrą przeciwnika. I tak się stało. Dwie takie akcje zawodnicy Wolani zamienili na bramki i zrobiło się 3:0.

Z płyty boiska 205


Kolejny mecz w klasie „A”. Tym razem już tarnowskiej. Zawsze groźna Pogoria Pogórska Wola podejmowała inny czołowy zespół z Bobrownik Małych. Gospodarze i tym razem nie zawiedli swoich wiernych kibiców i odesłali gości z 4 bramowym bagażem i był to najniższy wymiar kary. Gdyby jeszcze do bramki gości wpadło kolejne cztery gole nikogo by to nie zdziwiło. Naturalnie poza zawodnikami i kadrą szkoleniową Bobrownik. Nawet ta ich gra nie wyglądała aż tak źle, jak można by sądzić po wyniku, ale jak nie idzie to nie idzie. Szkoda, że zawodnicy tyle energii tracą na bezsensowne dyskusje z sędzią, jakieś żale, uwagi i pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. Co się zaś tyczy sędziowania.

Z płyty boiska 204


Kontynuując obserwacje „A” – klas zapędziłem się aż na Powiśle Dąbrowskie niemal pod samą Wisłę a konkretnie do miejscowości Grądy. Tutaj również grają w piłkę nożną i to całkiem nieźle. Klub Sportowy AVA Grądy na chwilę obecną jest liderem rozgrywek tejże klasy rozgrywkowej. Chciałem niejako na miejscu skonfrontować poziom gry wczorajszego lidera tarnowskiej „A” – klasy z tą żabieńską. Jak wypadło porównanie? Zdecydowanie na korzyść tarnowskiej. To naturalnie moje zdanie. Nie było zbyt dużo gry. Przeważał chaos i nieporadność. Gdy do tego dołożymy jeszcze zbyt dużo dyskusji z sędzią, wzajemnych pretensji. Nie można odmówić zawodnikom obu drużyn woli walki, zaangażowania ale to za mało jak na lidera i drugi czołowy zespół.

sobota, 15 września 2018

Z płyty boiska 203


W końcu przyszedł czas aby zobaczyć co tam się dzieje w „A” – klasie. Na pierwszy ogień poszedł lider rozgrywek zespół Szynwałdu, który udał się na swój mecz do Radlnej. Zawody rozstrzygnęli na swoją korzyść 3:1, ale nie była to wygrana łatwa i przyjemna. Gospodarze zaprezentowali się z dobrej strony i sprawili liderowi sporo kłopotów. Muszę powiedzieć, że goście wygrali zasłużenie. Byli nieznacznie, ale jednak lepsi w tym meczu. Był to szybki i emocjonujący mecz do samego niemal końca. Dopiero rzut karny zamieniony na bramkę i wynik 3:1 jakby zakończył rywalizację. Walka trwała jednak nadal a  obie drużyny grały bardzo ambitnie.

Walne Zebranie MZPN


Zakończyło się Walne Zgromadzenie Delegatów MZPN w Krakowie. Po raz kolejny odbyło się ono w pięknym Zamku w Niepołomicach. Był to jeden z powodów, dla których tam pojechałem, drugi to odpowiedzialność. Jak się do czegoś zobowiązuję, to staram się z tego wywiązywać. Na szczęście to już koniec, bo na kolejne już raczej był nie pojechał. To naprawdę strata czasu. Pan Prezes nawet zauważył, że coś  młodych jest za mało, i chyba się tym nawet przejął. Ja jednak przestrzegam. Tutaj trzeba mieć końskie zdrowie i jedną jedyną cechę - zgadzać się z wodzem we wszystkim. Mówię to z całą odpowiedzialnością. To nie jest miejsce dla młodych i ambitnych ludzi. Ale po kolei. Pojechałem wcześniej, aby trochę pospacerować, pozwiedzać. Na szczęście pogoda była całkiem przyzwoita, do momentu wyjazdu ( lało jak z cebra ).

Z płyty boiska 202


Najlepszym sposobem na odreagowanie po takim przeżyciu jak Walne Zebranie Delegatów jest pójście na mecz. Tak też uczyniłem. Zobaczyłem bezpośrednie zaplecza seniorów z Woli Rzędzińskiej i Dębna. Myślę, że oba kluby mogą być spokojne o swoją przyszłość. Bardzo dobre zawody. Gospodarze wygrali bodajże 6:1 i jest to odzwierciedleniem tego co działo się na boisku. Może nawet ciut za wysokim. Zawodnicy z Woli Rzędzińskiej grali kombinacyjnie, byli lepiej wyszkoleni technicznie i wygrali całkiem zasłużenie. Juniorzy z Dębna walczyli bardzo ambitnie, dużo biegali, ale w tym akurat meczu byli zespołem słabszym. Sędziowanie bardzo dobre.

wtorek, 11 września 2018

Orzeczenie - KD PZPN


Długo trwał ten cyrk z nałożoną na mnie karą dyskwalifikacji przez WD MZPN w Krakowie, potem jej anulowanie i przekazanie sprawy do KD PZPN w Warszawie. Jak już wspominałem byłem na przesłuchaniu w tej sprawie. Otrzymałem właśnie odpowiedź a właściwie orzeczenie KD PZPN. Gdy się zapoznałem z dokumentem pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to ta, że jednak jest uczciwość i sprawiedliwość. To przywraca wiarę w człowieka. Zacytuję Państwu tylko ostatnią stronę obszernego uzasadnienia aby każdy sam osobiście mógł wyrobić sobie własne zdanie. Przedstawiłem KD PZPN szereg materiałów w których według mojej oceny władze MZPN w Krakowie bardzo ostro krytykowały działania szeroko pojętego PZPN-u z którą to krytyką czasami równie ostro polemizowałem a czego nigdy nie ukrywałem ( także przed KD PZPN ). Czytamy w orzeczeniu:

niedziela, 9 września 2018

Z płyty boiska 201


Mam problem, bowiem w tej rundzie większość meczów Wolani będę chciał obserwować. Tak było i wczoraj. Wolania pojechała do Zbylitowskiej Góry na swój kolejny mecz. I tutaj znowu mam problem, bo nie za bardzo jest o czym pisać. Zawodnicy z Woli Rzędzińskiej byli zbyt mocni na słabo ostatnio spisujący się zespół ze Zbylitowskiej Góry. Mecz praktycznie do jednej bramki i zwycięstwo Wolani ani przez chwilę nie było zagrożone. Mam nadzieję, że to już prosta droga do uzyskania awansu do IV Ligi, gdzie tak naprawdę jest ich miejsce. Konkurencja jednak nie śpi. Zespoły Metalu Tarnów czy Wisły Szczucin wydają się równie groźne. Jeżeli mogę to pozwolę sobie na małą sugestię w stronę Dunajca Zbylitowska Góra.

czwartek, 6 września 2018

Walne, po i przed...

W zeszłym tygodniu odbyło się Walne Zebranie Delegatów TOZPN w Tarnowie. Bądź co bądź to ważne wydarzenie, ale jakoś nawet żadnej wzmianki nie mogę nigdzie się doszukać. Nie mówiąc o jakimś sprawozdaniu czy wystąpieniu zaproszonych osobistości. Teraz już wiem. Tłumów  nie było.  Dlaczego tak się dzieje? To podobno wina byłego Prezesa TOZPN no i naturalnie bloggera, któremu Pan Prezes MZPN w Krakowie poświęcił sporo uwagi. Bardzo dziękuję. Nie przyszło nikomu do głowy, że młodzi i ambitni działacze mają ważniejsze sprawy na głowie niż słuchanie tych dyrdymałów. Już wkrótce minie dekada a tu nadal wszystkiemu winny jest były Prezes TOZPN i jego pomocnik. Mają Delegaci znowu słuchać tych żali o jakichś donosach, które tak naprawdę można samemu spłodzić. Mają słuchać tych popisów oratorskich z językiem łacińskim czy nawet niemieckim. Można było usłyszeć "dla mnie najważniejszy jest ordnung". Dla mnie auch Herr Prezes. Ordnung muss sein!

niedziela, 2 września 2018

Jubileusz - Wolania Wola Rzędzińska

Kolejny dzień weekendu spędzony na obiekcie Wolania Wola Rzędzińska. Po wczorajszym efektownym zwycięstwie nad zespołem GKS Gromnik, przyszedł czas na obchody 70-lecia Powstania Klubu. Jubileusz wpisywał się również w obchody 100 - Lecia Odzyskania przez Polskę Niepodległości. Z tych okazji w samo południe w miejscowym Kościele Parafialnym odbyła się Uroczysta Msza Święta w intencji klubu, zawodników, działaczy, kibiców i wszystkich którzy już odeszli do wieczności a zasłużyli się na pięknych kartach długiej historii klubu. O godzinie 15 rozpoczął się mecz pomiędzy: Pogonią Lwów a Wolanią Wola Rzędzińska. O historii i znaczeniu Pogoni Lwów dla naszego polskiego futbolu nie będę się rozpisywał. To wszystko już zostało ujęte w bardzo wielu publikacjach znanych dziennikarzy i nie tylko.

sobota, 1 września 2018

Z płyty boiska 200

Taką "Wolanię" mogę oglądać. Jeszcze szwankuje chociażby skuteczność, ale przy wyniku 6:1 trudno się tego czepiać. Mimo wszystko widziałem jeszcze minimum trzy ,cztery 100% okazje do strzelenia gola. Gdy do tego dołączymy fakt, że gospodarze grali niemal przez cały mecz w 10 i fakt, że przeciwnikiem był nie byle jaki zespół... No  właśnie. Jak zatem ocenić drużynę gości? Przykro mi to pisać, ale bardzo, bardzo słabo. Zawodnicy z Gromnika na pewno się starali, ale dzisiaj na boisku rządzili tylko zawodnicy z Woli Rzędzińskiej. Mimo wszystko po solidnej ekipie należało się spodziewać o wiele więcej. Jestem pewny, że i sami zawodnicy, kadra szkoleniowa drużyny gości jest mocno rozczarowana swoją postawą. Nasuwa mi się w tym momencie takie przemyślenie, że trzeba szybko uciekać do IV Ligi.

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Z płyty boiska 199

Aby móc coś więcej powiedzieć o aktualnej dyspozycji zespołu, dobrze jest go obejrzeć w kolejnym meczu. Idąc tym tokiem myślenia pojechałem na kolejny mecz drużyny z Tuchowa tym razem na tle mocnego zespołu z Dąbrowy Tarnowskiej. Gospodarzy już także miałem przyjemność oglądać w meczu w Pleśnej, gdzie radzili sobie bardzo dobrze. Dwie dobre ekipy, angielska pogoda, znakomicie przygotowana murawa jak i cały obiekt, zapowiadały się emocjonujące zawody. Czy takie były?  Raczej Tak. Szybki i twardy mecz. Tuchovia ma raczej lekki kryzys za sobą. Pomimo porażki zagrali dobre spotkanie. Granie przez długi okres w 9 do łatwych nie należy.

sobota, 25 sierpnia 2018

Z płyty boiska 198

W dzisiejszą sobotę nie było innej opcji niż udanie się na mecz do Zaczarnia. Rewelacyjnie rozpoczęty sezon Zorzy przyjechała przerwać  drużyna z sąsiadującej Woli Rzędzińskiej. Niestety nie mogłem zobaczyć pogromu ekipy ze Skrzyszowa i tak naprawdę nie wiem, czy to już jest ten moment w którym Wolania znalazła właściwy rytm i teraz już tylko będzie "połykała" kolejnych przeciwników czy też ta wysoka wygrana miała inne podłoże. Jak się dowiedziałem na ostatnim meczu, Tuchovia zlekceważyła zespół z Zaczarnia i zapłaciła za to wysoką cenę. Mam nadzieję, że Wolania nie popełni tego błędu. Obserwowałem ekipę Zorzy już wielokrotnie i wiem, że tego zespołu absolutnie nie można lekceważyć. To zgrany i walczący kolektyw.