niedziela, 28 października 2018

Z płyty boiska 222


Dzisiejsza aura nie sprzyjała graniu w piłkę a tym bardziej kibicowaniu, ale co to jest zimno czy deszcz dla prawdziwego zawodnika czy kibica. Tym bardziej, gdy dochodzi do derbowego pojedynku tarnowskich zespołów. Aby było jeszcze ciekawiej oba zespoły to ścisła czołówka rozgrywek. Udałem się na obiekt Iskry Tarnów wraz z zespołem Błękitnych Tarnów. Zapowiadał się ciekawy i emocjonujący mecz. Ciekawy to on nie był, ale emocjonujący już tak. Ciekawy nie, dlatego, że było zbyt dużo chaosu, fauli, dyskusji z sędziami i przerw. Emocjonujący już tak, dlatego, że wynik do samego końca był otwarty.

Mecz zakończył się wygraną drużyny Błękitnych, ale nie było to łatwe i przyjemne zwycięstwo. Początek meczu absolutnie tego nie zapowiadał, bo już bodajże po 15 minutach goście prowadzili 2:0. Bramki padły po błędach bramkarza i gdy ten doznał kontuzji i jego miejsce zajął gracz z boiska można było sądzić, że to już po meczu. Druga połowa jednak należała do bardzo ambitnie grających gospodarzy, którym udało się strzelić dwie bramki. Takim wynikiem mógłby się zakończyć ten mecz, ale jak to zwykle w piłce i w życiu bywa trzeba mieć trochę szczęścia, które tym razem było przy zawodnikach gości. Zdobyli trzecią bramkę i zawody wygrali. Trochę tylko żal, że tak zasłużone kluby walczą w tej klasie rozgrywkowej. Odnoszę wrażenie, że Iskra lekko podupada. Obiekt wymaga o wiele więcej uwagi i pracy.


























Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza