sobota, 13 października 2018

Z płyty boiska 216


Dzisiaj ważna i ciekawa kolejka dla kilku drużyn. Powoli kształtuje się czołówka, która będzie walczyć o awans do IV Ligi. Do interesującego i ważnego meczu doszło w Zaczarniu, Woli Rzędzińskiej, jutro w Żabnie. Po raz kolejny trzeba było coś wybrać. Dzisiaj nie mogłem być gdzie indziej niż u siebie. Wolania zagrała z jednym z kandydatów do uzyskania awansu Wisłą Szczucin. Goście podbudowani wygraną w rozgrywkach o Puchar Polski z Polanem Żabno na pewno łatwo skóry nie chcieli sprzedać. Czy tak było w istocie? Niestety, ale nie. Przykro mi to pisać, ale mecz nie należał do interesujących. Powiem więcej, był nudny.
Po raz drugi zawiódł mnie zespół ze Szczucina. Przeszli niemal obok meczu. Czy to ta piękna jesienna aura sprawiła, że zawodnikom nie za bardzo chciało się grać? A może ten mecz w PP kosztował ich sporo wysiłku? Podobno nie mogło zagrać kilku podstawowych zawodników. 
 
Gospodarze również nie zachwycili. Do szesnastki jakoś to wyglądało, ale pod bramką to już niemal tragedia. Dobrze, że Marcin Tubek wziął sprawy w swoje ręce i wyręczył napastników zdobywając dwie bramki. Niestety w drugiej połowie musiał opuścić boisko (chyba kontuzja). Oby nie groźna, bo to bardzo dobry piłkarz. Trzecia bramka już zdobyta z rzutu karnego. Cieszyć mogą tylko i wyłącznie trzy punkty. Jestem przekonany, że za tydzień w Tuchowie już tak łatwo nie będzie. Trochę żal, bo była piękna pogoda, wspaniała murawa i bardzo dobre sędziowanie. Na koniec na ręce Pana Edmunda przekazuję najlepsze życzenia z Woli Rzędzińskiej dla zawodników, działaczy i sympatyków Wisły Szczucin. 
 




















 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza