wtorek, 31 października 2017

Dla ducha i dla ciała...

Ten rok był dla mnie również bogaty w przeżycia duchowe. Brałem udział w wielu Mszach Odpustowych. W tym już niemal minionym roku to był głównie: Tuchów, Ciężkowice, Nowy Wiśnicz, Okulice, Zabawa. Bardzo ważna była dla mnie pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej, ale chyba ta najważniejsza, to udział w obchodach 300- lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Okres letni to dla mnie czas częstych wyjazdów do wielu kościołów, w których odbywają się szczególne uroczystości. Można się wzmocnić duchowo a  niejako przy okazji poznawać nowe interesujące miejsca, ludzi i obyczaje.

Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej oo. Bernardynów położone u szczytu góry Żar. Od kilku lat to stały punkt moich pielgrzymek. Cudowne miejsce. Tutaj w ciszy i spokoju można poukładać wszystkie swoje sprawy, pospacerować po pięknych dróżkach, zwłaszcza jesienią. 42 kaplice i kościoły dróżek Matki Bożej i Pana Jezusa. Komu jest po drodze, kto odczuwa potrzebę, musi przyjechać i zobaczyć. Koniecznie przejść się po ścieżkach i choćby tylko posiedzieć w spokoju. W tym pięknym Sanktuarium można spędzić cały dzień ( najlepiej zostać na noc ). Na miejscu można wynająć pokój, zjeść posiłek smacznie i niedrogo. Sanktuarium wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.



Częstochowa, Jasna Góra to duchowa stolica Polski. Miejsce niesamowicie żywego kultu i czci oddawanej Matce Jezusa Chrystusa. O godzinie 11 na jasnogórskim szczycie została odprawiona uroczysta suma, której przewodniczył nuncjusz apostolski w Polsce ks. Salvatore Pennacchio, a homilię wygłosił prymas ks. Wojciech Polak. Podczas mszy św. nastąpiło odnowienie Jasnogórskich Ślubów Narodu. W uroczystości 300-lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych, wśród nich prezydent Andrzej Duda z małżonką, premier Beata Szydło, marszałkowie Sejmu i Senatu. 

Zwieńczeniem obchodów był koncert na jasnogórskich błoniach pod hasłem "Jasna Góra - polska Kana". Rozpoczął się on o godz. 21. tradycyjnym Apelem Jasnogórskim, po którym nastąpiło multimedialne widowisko – z muzyką, obrazem, słowem, wizualizacjami, materiałami filmowymi i archiwalnymi inscenizacjami oraz efektami pirotechnicznymi. W założeniu pomysłodawców, widowisko miało być opowieścią o splatającej się przez wieki historii Polski i narodu polskiego z Jasną Górą i znajdującym się tam wizerunkiem Matki Bożej. Miał także przybliżyć historię samej koronacji.

Był to przepiękny wieczorny koncert! Tak znakomita oprawa muzyczna pod batutą jednego z wybitnych polskich kompozytorów Marcina Pospieszalskiego - że łza się kręciła w oku. Oprawa godna tej chwili. Jako, że udało mi się znaleźć hotel usytuowany niemal na terenie Sanktuarium mogłem uczestniczyć w uroczystościach do samego końca. Jedyne co mi troszeczkę uwierało, to straszny tłum. Większy widziałem tylko chyba przy okazji pielgrzymki Jana Pawła II w Tarnowie. Zbliżenie się do Cudownego Obrazu Matki Bożej również do łatwych nie należy. Do tego trzeba dołączyć jeszcze trwające remonty. Spróbuję tam pojechać w jakiś powszedni dzień. 

 
Dla mnie osobiście bardzo ważna jest Bazylika Mniejsza w Tuchowie. Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej, to najstarsze Sanktuarium diecezji tarnowskiej. Największym skarbem jest słynący łaskami wizerunek Matki Bożej pochodzący z XVI wieku. Staram się uczestniczyć co roku w Wielkim Odpuście Tuchowskim. Przejście na kolanach wokół ołtarza zawsze dodaje sił. Ze względu na fakt, że Tuchów ma dobre drużyny piłkarskie, to dzięki temu jestem również częstym gościem w Sanktuarium, choćby na krótką modlitwę. W tym roku może mi się jeszcze uda pojechać do Kalwarii Pacławskiej a przy okazji pochodzić po przepięknych bieszczadzkich szlakach. W przyszłym roku, o ile zdrowie i fundusze pozwolą, chciałbym pojechać do Sanktuariów w Licheniu i Świętej Lipki.  

Na koniec kilka zdań na kanwie ostatnich wydarzeń w Polsce i Europie dotyczące "różańca do granic" czy nakazu usunięcie krzyża z pomnika Jana Pawła II we Francji. Jestem prostym człowiekiem, dlatego nie będę  się zbytnio rozwodził w tym temacie. Powiem tylko tyle, że przecież w całej historii świata niejako sercem cywilizacji była wiara. Kiedy wiara upadała wraz z nią upadały całe wielkie cywilizacje. W Europie zachodniej skutecznie niszczy się jeszcze pozostałe resztki chrześcijaństwa. Czy ci ludzie nie zdają sobie sprawy z faktu, że gdy zginie obecna cywilizacja to w to miejsce powstanie nowa z nową religią? Czy aby nie będzie to Islam? Co się dzieje? Przecież to tylko pomnik. Dla jednych dzieło artystyczne dla innych symbol. Krzyż to nic innego jak tylko symbol zwycięstwa dobra nad złem. Komu to wadzi? Z drugiej strony, to wszystko może tak właśnie ma być. Gdy Europa Zachodnia już całkowicie odejdzie od swoich korzeni, wyprze się chrześcijaństwa i gdy zastąpi ją inna religia, to wtedy dopiero przyjdzie opamiętanie, żal, smutek i tęsknota za tym co się utraciło. Tak jest właśnie z każdym z nas, że gdy utracimy coś dla nas bardzo ważnego czy cennego to dopiero wtedy otwierają się nam oczy. Oby Polska nigdy nie wyparła się swoich korzeni.     

Dlaczego człowiek własnymi rękami gotuje sobie taki los?  Ten krzyż przyjdzie do każdego z nas i to bez względu na to czy tego chcemy czy nie. Na drugi świat może nas przenieś tylko krzyż właśnie. Osobiście uczestniczę w wielu nabożeństwach i modlitwach i nigdy nie ma tam mowy o muzułmanach, polityce, nienawiści do kogokolwiek. Jest za to piękna modlitwa dzieci, ojców, matek, młodzieży i ludzi starszych za Ojczyznę, za pokój, za drugiego człowieka. Wśród modlących są lekarze, nauczyciele czy naukowcy. To nie są zacofani i ciemni ludzie. Dlaczego tylu ludzi w tak okrutny i bezmyślny sposób wypowiada się na różnych forach internetowych na temat wiary, krzyża czy modlitwy? Człowieku opamiętaj się! Nie jesteś wierzący? Twoja wola. Dlaczego próbujesz poniżać wierzących, ośmieszać i kpić z Boga samego? Dlaczego sam sobie gotujesz taki los? Szczególnie teraz gdy zbliża się dzień Wszystkich Świętych i staniemy nad grobami naszych najbliższych uświadomimy sobie, że i my w każdym niemal momencie możemy zostać złożeni w grobie, na którym stanie krzyż. Wiem, że to o czym piszę nie dotyczy pewnie większości moich czytelników czy przeglądaczy, ale wspominam o tym tak ku przestrodze.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza