poniedziałek, 29 maja 2017

Sprawy bieżące...

W nawiązaniu do ostatniego komentarza na moim blogu, jak sądzę osoby która jest w temacie chciałem odnieść się do kilku kwestii. Jeżeli chodzi o infrastrukturę piłkarską w Tarnowie to nawet nie mam najmniejszego zamiaru z nikim polemizować. Ja znam doskonale tarnowskie obiekty i boiska. Często o tym mówię i piszę, choćby to, że małe wiejskie kluby biją na głowę miasto Tarnów. Wniosek nasuwa się sam. To zarządzanie. W Tarnowie od wielu lat jest ono na bardzo miernym poziomie. Nie mamy szczęścia do osoby wybitnej, ponad podziałami, która poderwie to miasto z marazmu. Słusznie jednak zauważył piszący ten komentarz, że tarnowski ZPN nie ma na poprawę infrastruktury sportowej żadnego wpływu.

Co się zaś tyczy infrastruktury. Po długich latach zaczyna się wreszcie remont "Jaskółki". No fajnie, tylko jak to zwykle bywa nic nie jest do końca poukładane. Jak mają trenować czy rozgrywać swoje mecze drużyny młodzieżowe bez szatni? Sędziowie przebierają się w samochodzie a pobliskie zarośla służą jako klimatyczne toi-toi. Remont, remontem, ale to nie będzie trwało kilka miesięcy. W jakiejś pipidówce potrafią sklecić szałas/garaż a w niemal 100 - tysięcznym mieście jest to nie niemożliwe. Dosyć często o tym mówię i piszę. Mamy okres licencyjny. Znowu mnóstwo papierów, podpisów, odbiorów ( nie wiem tylko po co? ). I po raz kolejny, zespoły występujące choćby w Okręgówce otrzymają licencję bez należytej infrastruktury. Małe boiska, brak ciepłej wody, ogrodzeń, siedzisk, brak szkolenia młodzieży. Jedne kluby bardzo poważnie traktują swoje obowiązki. Przykładają się i starają. Mają porządne zaplecza, szkolą dzieci i młodzież. Inne podpierają się jakimiś uks-ami czy innymi szkolnymi pseudo-wynalazkami. Bardzo przepraszam, ale tak to widzę. To nie tak powinno funkcjonować.

Muszę się zgodzić co do tego, że rzeczywiście zbyt mało angażujemy się w rozmowy z wieloma środowiskami ( Urzędy Miast, Starostwa, Urzędy Gmin, Kluby itd. ) wyrażając choćby nasze propozycje czy opinie dotyczące kierunków rozwoju infrastruktury czy modelu szkolenia dzieci i młodzieży. Bez wątpienia to się musi zmienić. Jakie będą tego efekty, to już inny temat, ale trzeba rozmawiać. To rola głównie dla naszych Prezesów. Ostatni głośny temat budowy Miejskiego Stadionu w Tarnowie. Według mnie budowanie obiektu dla żużla i piłki nożnej pozbawione jest sensu. Piłka nożna to setki zawodników, kilkanaście drużyn. Oni na co dzień potrzebują boiska          ( boisk ) do treningów, turniejów czy meczów mistrzowskich. Potrzebują szatni, natrysków i całego zaplecza. Jeżeli się komuś wydaje, że można pogodzić te dyscypliny na jednym obiekcie jest w wielkim błędzie. Moje stanowisko może być diametralnie odmienne od stanowiska władz TOZPN, dlatego właśnie wypowiadam się na prywatnym blogu.

Co do szkolenia dzieci i młodzieży. Ja nigdy tego nie ukrywałem, że się na tym nie znam. Tutaj musimy zaufać ludziom, którzy są do tego powołani. Jak już pisałem, Zarząd powołał Wydział Szkolenia w którym znajdują się ludzie ( trenerzy) wykształceni, młodzi z pomysłami i ambicjami.  Wystarczy śledzić stronę internetową TOZPN-u aby się przekonać ile dobrego zaczęło się dziać. Kursokonferencje, szkolenia, konsultacje. To jednak proces, który musi trwać. Tylko do Ligi „Małych Orłów” zgłosiło się w tej rundzie 140 zespołów. To ogromna praca bardzo wielu działaczy i trenerów. Odbywa się mnóstwo kursów na trenera, że aż trudno się w tym połapać. Wszystko to kosztuje, ale pewnie tak musi być. Może kiedyś przyniesie to oczekiwane efekty. Obecnie dla wielu trenerów zespołów dziecięcych nadal liczy się przede wszystkim wynik. Czasami wygląda to wręcz komicznie. Wydaje mi się, że dla dzieci na pierwszym miejscu powinna być zabawa, ofensywna gra i radość a nie murowanie bramki aby nie stracić ich zbyt wielu. To szerszy temat, bo w tym miejscu dosyć często pojawiają się na meczach czy turniejach jeszcze rodzice, co nie zawsze ma korzystny wpływ.

Podobnie jak w Wydziale Szkolenia jest w Kolegium Sędziów.  Pozwolę sobie w tym miejscu nie zgodzić się z opinią, że „poziom sędziowania woła o pomstę do nieba”. Ja widzę dużą poprawę. W naszym Związku też zaszły zmiany w Zarządzie KS. Jest coraz więcej szkoleń, egzaminów i co bardzo ważne - obserwacji. Nie można szkolić sędziów bez obserwacji ich na polu walki czyli na piłkarskim boisku. To najlepsza i sprawdzona metoda. Oczywiście, że to znowu wydatki, ale chyba nie ma obecnie innego rozsądnego wyjścia. Ja już widzę pierwsze symptomy poprawy, ale to także proces, który musi trwać. Pewnie, że zawsze może być lepiej i w takim kierunku trzeba podążać. Nie rozumiem chociażby systemu funkcjonującego w piłce nożnej tak zwanego limitu wieku dla sędziów. To kompletna głupota. Pozbawia się możliwości prowadzenia zawodów najbardziej doświadczoną grupę sędziów, a doświadczenie to najważniejszy element tej bardzo trudnej i odpowiedzialnej profesji. Zdobywa się ją tylko poprzez długie lata spędzone na boiskach. Jeżeli ktoś ma 40 czy 50 lat, ale zalicza wszelkie egzaminy, to co stoi na przeszkodzie aby nadal sędziował? Do gry wchodzą młodzi sędziowie i rzeczywiście ich praca czasami może nadwyrężyć zdrowie zawodników, trenerów, działaczy czy kibiców. Nabiera to mocy i sensu po kolejnych sędziowskich błędach "wielbłądach" jakie miały miejsce w ostatnim czasie w naszej Ekstraklasie. Przygnębiający jest fakt, że znowu nikt nic nie może. Jest przekręt, błąd czy pomyłka i nic...To ciemna strona sportu.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza