niedziela, 11 października 2020

Mikołajowice - Koszyce Wielkie

Wyjeżdżając na mecz do Mikołajowic nie miałem pojęcia, że trafię na tak wielkie emocje, ale po kolei. Przeglądałem tabele i lekko zdziwiła mnie pozycja Dunajca Mikołajowice. Jak już wspomniałem widziałem ten zespół w Pogórskiej Woli i ich całkiem niezłą grę z naprawdę wymagającym przeciwnikiem, więc o co chodzi z tym ich ostatnim miejscem. Do Mikołajowic przyjechał dobry zespół z Koszyc Wielkich więc miałem prawo spodziewać się twardego i emocjonującego widowiska. Po pierwszym gwizdku sędziego to goście przejęli inicjatywę i co rusz zagrażali bramce gospodarzy, ale po jednej akcji to zawodnicy Mikołajowic zdobyli bramkę i objęli prowadzenie a co ważniejsze opanowali sytuację na boisku. Radość nie trwała jednak zbyt długo, bo obrońcy wraz z bramkarzem spowodowali, że ten ostatni musiał zostać przez sędziego usunięty z boiska. Nawiasem mówiąc arbiter nie miał innego wyjścia. Goście w ciągu dwóch, trzech minut zdobyli dwie bramki i kibice zastanawiali się w tym momencie, ile jeszcze tych bramek strzelą.
Teraz już wiem, że gdyby zdobyli jeszcze jedną (a sytuacje były) pewnie by tego meczu nie przegrali. No właśnie mecz przegrali i jeszcze długo będą się wszyscy zastanawiać jak do tego mogło dojść. Rzut karny i bramka zdobyta już w doliczonym czasie gry wprawiła gospodarzy w doskonały nastrój a gości pogrążyła w smutku. Gratuluję zawodnikom Mikołajowic zwłaszcza bardzo ambitnej gry do samego końca. Teraz trzeba to podtrzymać, bo szkoda tak pięknej murawy jak i obiektu na grę w najniższej klasie rozgrywek. Zawodnicy z Koszyc Wielkich to zgrany zespół i w kolejnych meczach udowodnią, że potrafią wygrywać, czego serdecznie im życzę. O sędziowaniu nie ma co zbytnio pisać, bo nie był to trudny mecz do prowadzenia a poza tym wszelkie ewentualne błędy wyłapał obecny na meczu doświadczony obserwator i przekaże uwagi młodemu i zdolnemu koledze. 

































    

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz