sobota, 14 kwietnia 2018

Z płyty boiska 163

W końcu nadszedł czas aby zobaczyć moją lokalną drużynę "Wolania" Wola Rzędzińska. W to piękne sobotnie przedpołudnie "Wolania" zmierzyła się w rozgrywkach IV -Ligi z ekipą GKS Drwinia. Nie ma co ukrywać, że gospodarzom nie wiedzie się zbyt dobrze. Może inaczej. Jestem przekonany, że tak Zarząd Klubu, trener jak i sami zawodnicy liczyli na zupełnie coś innego. Ja powiem szczerze także widziałem ekipę "Wolani" w górnej części tabeli a nie w jej ogonie. Wiem, że ten zespół stać na dużo, dużo więcej. Ten dzisiejszy mecz mógł być takim prawdziwym sprawdzianem możliwości i obecnej dyspozycji, tym bardziej, że przeciwnik to stabilna i umiejąca grać w piłkę ekipa. Czy gospodarze  spełnili oczekiwania działaczy, kibiców i swoje? 

No raczej nie. Cieszyć mogą jedynie tylko te trzy zdobyte punkty. Był to "dziwny" mecz. Prowadzenie gospodarzy 3:0, bardzo dobra gra, granie całej drugiej połowy z przewagą jednego zawodnika i... No właśnie. Druga połowa i całkowite oddanie inicjatywy drużynie gości. Nie rozumiem tego. Wystarczyło robić to co przez pierwsze koncertowe 30 minut. Szybka gra, wymiana podań, gra skrzydłami, wrzutki, strzały. Miło było patrzeć. Może zawodnicy myślami byli już na przyjęciu weselnym, stąd ta słabsza dyspozycja  w drugiej połowie? Swoją drogą, Kamilu! Najlepsze życzenia dla ciebie i żony. Na szczęście udało się dowieść to zwycięstwo do końca. To bardzo ważne punkty. Gratuluję gospodarzom zwycięstwa a ekipie gości woli walki i ambicji. Piękna pogoda, znakomita murawa, w sumie niezły emocjonujący mecz, sędziowanie poprawne. Jestem zadowolony.  






















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza