sobota, 1 kwietnia 2017

Z płyty boiska 97

Sobotnie piękne popołudnie spędziłem w Skrzyszowie. Naturalnie na obiekcie piłkarskim, gdzie również stawiła się drużyna z Radlnej. Faworytem meczu była ekipa miejscowych. Pierwsza połowa przegrana 2:0 zadała tej tezie kłam. Gospodarze zupełnie nie mogli złapać odpowiedniego rytmu gry, co bardzo skrupulatnie wykorzystali goście. Zagrali bardzo ambitnie i mądrze. Nawet sędziowie im nie przeszkadzali, powtarzając rzut karny. Pierwsze uderzenie zatrzymało się na słupku, zawodnicy kontynuowali już grę, po czym nastąpił gwizdek i zarządzono powtórkę. Co było tego powodem? Niczego się nie dopatrzyłem, ale sędziowie byli bliżej, więc pewnie mieli rację.
W drużynie gospodarzy widać było brak zawodnika, który pokieruje grą. Po przerwie nastąpiły zmiany i gra miejscowych od razu nabrała innego tempa. Co rusz bramkarz gości był w opałach. Starał się jak mógł, jednak nie uchroniło go to jak i jego zespołu  od utraty trzech bramek. Takim wynikiem zakończyły się zawody. Kolejna runda rozgrywek zapowiada się niezwykle interesująco. Lider spotka się z wiceliderem. Bardzo budującym jest fakt, że w obu zespołach gra duża ilość młodych zawodników. Obiekt znakomicie przygotowany do meczu. Murawa należy chyba do jednej z najlepszych w naszym regionie. Sędziowanie, niestety, ale mnie akurat nie zachwyciło, tak jak i to, że pada na obiekcie sportowym zbyt dużo wulgarnych słów. Z czego to wynika, co to daje i dlaczego nikt na to nie reaguje?






















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza