Szukając opcji wyjazdu na
niedzielny mecz zajrzałem mimochodem na stronę MZPN a konkretnie na „Sportowe
Tempo”, bo tam właśnie swoje felietony umieszcza Pan Prezes MZPN. Moim oczom ukazał się cały felieton
poświęcony mojej osobie. Po przeczytaniu
na krótką chwilę zamarłem. Gdy wróciła mi już świadomość ( oszołomienie niestety
nie minęło ) pomyślałem - ale mi gościu dokopał, ale mnie zmasakrował, upokorzył
i upodlił. Nie mogłem spać ani jeść i z tego też powodu nie pojechałem na żaden
niedzielny mecz. Gdy już mi się uda jakoś podnieść, otrząsnąć i wyjść z tego
doła w następnym tygodniu nadrobię zaległości. Zapraszam do lektury.
o tym co lubię: sport i turystyka Zastrzeżenie: To mój prywatny blog, dlatego nie gwarantuję ważności czy aktualności zamieszczanych tutaj informacji. Zastrzegam sobie prawo do nieponoszenia odpowiedzialności za jakiekolwiek błędy,zwłokę czy skróty myślowe.
poniedziałek, 24 września 2018
sobota, 22 września 2018
Z płyty boiska 208
Kolejny mecz Wolani i kolejny
wygrany. Mimo wszystko nie jestem do końca przekonany do tej gry. Pierwsza
połowa, która powinna się zakończyć wynikiem ( powiedzmy ) 6:1, kończy się 3:0.
Zawodnicy marnują 100% sytuacje do zdobycia bramki niemal na zawołanie. Gospodarze
praktycznie tylko biegali po boisku mało kiedy dotykając piłki. Wydawać by się
mogło, że druga połowa będzie już tylko spacerkiem i taka też była do wyniku
5:0. Po tym jakby nie chciało się już gościom grać a tak nie powinno i nie może być. Zawodnicy z Ładnej do
samego końca bardzo ambitnie dążyli do zmiany wyniku i po części się im to
udało. Zdobyli dwie bramki. Dobrze się stało, że obie strzelił profesor Grzesiu
Jasiak. To wielka historia klubu z Woli Rzędzińskiej. Wielki szacunek i uznanie.
środa, 19 września 2018
Z płyty boiska - PP
Tak się złożyło, że dwukrotnie
mogłem zobaczyć drużynę Metalu Tarnów i to w potyczkach o Puchar Polski. W
pierwszej rundzie przeciwnikiem była Zorza Zaczarnie a dzisiaj Śmigno. Zorza
została odprawiona bodajże z 4 bramkowym bagażem a Śmigno ( to nie jest aż tak
ważne ). W obu przypadkach na uwagę zasługuje bardzo dobra gra Metalu. Gdy
wspomnę mecz w poprzedniej rundzie w Nowej Jastrząbce a chociażby ten dzisiejszy to różnica jest
kolosalna. Widać tam dobry klimat, atmosferę panującą w klubie, zaangażowanie zawodników i
kadry szkoleniowej. Wydaje się, że wszyscy chcą iść w tą samą stronę. Mają
pomysł, strategię i cel. Gratuluję i kibicuję.
poniedziałek, 17 września 2018
Z płyty boiska 207
Jak się bawić to się bawić.
Właśnie wróciłem z kolejnego meczu. Tym razem z meczu Juniorów Młodszych pomiędzy:
Wolania Wola Rzędzińska – MUKS TAP Tarnów. To dwa dobre zespoły, ale po meczu
jestem lekko zawiedziony. Nie myślałem, że będzie aż tak dużo niecelnych podań
i chaosu. Szczególnie dotyczy to pierwszej połowy, druga to już zdecydowanie
lepsza gra zawodników gości i w konsekwencji zasłużone zwycięstwo. Trzeba
przyznać, że boisko było ciężkie do gry, było niemal gorąco. Przed obydwoma
trenerami jeszcze sporo pracy, ale najważniejsze jest to, że mają z kim pracować. Przed
trenerem MUKS TAP postawiłbym zadanie wytrenowania takiego
napastnika jakim był Krzysztof Palej. Młodzi zawodnicy na pewno mają się od
kogo uczyć rzemiosła piłkarskiego.
Z płyty boiska 206
No i jestem. Piękna pogoda,
znakomita murawa, kibiców coraz więcej. Czekamy na głównych aktorów licząc na
dobry występ. Sędziowie z Żabna wyprowadzają zawodników z Woli Rzędzińskiej i
Dąbrowy Tarnowskiej. Gwizdek i ruszamy. Lekką przewagę uzyskują gospodarze,
jednak żadna z drużyn nie dominuje na boisku. Wolania zdobywa bramkę i wydaje
się, że teraz już będzie tylko lepiej. Nic z tych rzeczy. Nadal trwa zażarta
walka. Przerwa. Druga połowa to bardzo ofensywna gra zawodników Dąbrovi.
Często kotłowało się pod bramką gospodarzy ale bramki nie udało się zdobyć.
Atakując trzeba się liczyć z jakąś szybką kontrą przeciwnika. I tak się stało.
Dwie takie akcje zawodnicy Wolani zamienili na bramki i zrobiło się 3:0.
Z płyty boiska 205
Kolejny mecz w klasie „A”. Tym
razem już tarnowskiej. Zawsze groźna Pogoria Pogórska Wola podejmowała inny
czołowy zespół z Bobrownik Małych. Gospodarze i tym razem nie zawiedli swoich
wiernych kibiców i odesłali gości z 4 bramowym bagażem i był to najniższy
wymiar kary. Gdyby jeszcze do bramki gości wpadło kolejne cztery gole nikogo by
to nie zdziwiło. Naturalnie poza zawodnikami i kadrą szkoleniową Bobrownik. Nawet
ta ich gra nie wyglądała aż tak źle, jak można by sądzić po wyniku, ale jak nie
idzie to nie idzie. Szkoda, że zawodnicy tyle energii tracą na bezsensowne
dyskusje z sędzią, jakieś żale, uwagi i pretensje do wszystkich tylko nie do
siebie. Co się zaś tyczy sędziowania.
Z płyty boiska 204
Kontynuując obserwacje „A” – klas
zapędziłem się aż na Powiśle Dąbrowskie niemal pod samą Wisłę a konkretnie do
miejscowości Grądy. Tutaj również grają w piłkę nożną i to całkiem nieźle. Klub
Sportowy AVA Grądy na chwilę obecną jest liderem rozgrywek tejże klasy
rozgrywkowej. Chciałem niejako na miejscu skonfrontować poziom gry wczorajszego
lidera tarnowskiej „A” – klasy z tą żabieńską. Jak wypadło porównanie?
Zdecydowanie na korzyść tarnowskiej. To naturalnie moje zdanie. Nie było zbyt dużo
gry. Przeważał chaos i nieporadność. Gdy do tego dołożymy jeszcze zbyt dużo dyskusji
z sędzią, wzajemnych pretensji. Nie można odmówić zawodnikom obu drużyn woli
walki, zaangażowania ale to za mało jak na lidera i drugi czołowy zespół.
Subskrybuj:
Posty (Atom)