poniedziałek, 24 września 2018

Felieton z samego Krakowa

Szukając opcji wyjazdu na niedzielny mecz zajrzałem mimochodem na stronę MZPN a konkretnie na „Sportowe Tempo”, bo tam właśnie swoje felietony umieszcza Pan Prezes MZPN. Moim oczom ukazał się cały felieton poświęcony mojej osobie.  Po przeczytaniu na krótką chwilę zamarłem. Gdy wróciła mi już świadomość ( oszołomienie niestety nie minęło ) pomyślałem - ale mi gościu dokopał, ale mnie zmasakrował, upokorzył i upodlił. Nie mogłem spać ani jeść i z tego też powodu nie pojechałem na żaden niedzielny mecz. Gdy już mi się uda jakoś podnieść, otrząsnąć i wyjść z tego doła w następnym tygodniu nadrobię zaległości. Zapraszam do lektury.

sobota, 22 września 2018

Z płyty boiska 208


Kolejny mecz Wolani i kolejny wygrany. Mimo wszystko nie jestem do końca przekonany do tej gry. Pierwsza połowa, która powinna się zakończyć wynikiem ( powiedzmy ) 6:1, kończy się 3:0. Zawodnicy marnują 100% sytuacje do zdobycia bramki niemal na zawołanie. Gospodarze praktycznie tylko biegali po boisku mało kiedy dotykając piłki. Wydawać by się mogło, że druga połowa będzie już tylko spacerkiem i taka też była do wyniku 5:0. Po tym jakby nie chciało się już gościom grać a tak nie powinno i nie może być. Zawodnicy z Ładnej do samego końca bardzo ambitnie dążyli do zmiany wyniku i po części się im to udało. Zdobyli dwie bramki. Dobrze się stało, że obie strzelił profesor Grzesiu Jasiak. To wielka historia klubu z Woli Rzędzińskiej. Wielki szacunek i uznanie.

środa, 19 września 2018

Z płyty boiska - PP

Tak się złożyło, że dwukrotnie mogłem zobaczyć drużynę Metalu Tarnów i to w potyczkach o Puchar Polski. W pierwszej rundzie przeciwnikiem była Zorza Zaczarnie a dzisiaj Śmigno. Zorza została odprawiona bodajże z 4 bramkowym bagażem a Śmigno ( to nie jest aż tak ważne ). W obu przypadkach na uwagę zasługuje bardzo dobra gra Metalu. Gdy wspomnę mecz w poprzedniej rundzie w Nowej Jastrząbce  a chociażby ten dzisiejszy to różnica jest kolosalna. Widać tam dobry klimat, atmosferę panującą w klubie, zaangażowanie zawodników i kadry szkoleniowej. Wydaje się, że wszyscy chcą iść w tą samą stronę. Mają pomysł, strategię i cel. Gratuluję i kibicuję.

poniedziałek, 17 września 2018

Z płyty boiska 207


Jak się bawić to się bawić. Właśnie wróciłem z kolejnego meczu. Tym razem z meczu Juniorów Młodszych pomiędzy: Wolania Wola Rzędzińska – MUKS TAP Tarnów. To dwa dobre zespoły, ale po meczu jestem lekko zawiedziony. Nie myślałem, że będzie aż tak dużo niecelnych podań i chaosu. Szczególnie dotyczy to pierwszej połowy, druga to już zdecydowanie lepsza gra zawodników gości i w konsekwencji zasłużone zwycięstwo. Trzeba przyznać, że boisko było ciężkie do gry, było niemal gorąco. Przed obydwoma trenerami jeszcze sporo pracy, ale najważniejsze jest to, że mają z kim pracować. Przed trenerem MUKS TAP postawiłbym zadanie wytrenowania takiego napastnika jakim był Krzysztof Palej. Młodzi zawodnicy na pewno mają się od kogo uczyć rzemiosła piłkarskiego.

Z płyty boiska 206


No i jestem. Piękna pogoda, znakomita murawa, kibiców coraz więcej. Czekamy na głównych aktorów licząc na dobry występ. Sędziowie z Żabna wyprowadzają zawodników z Woli Rzędzińskiej i Dąbrowy Tarnowskiej. Gwizdek i ruszamy. Lekką przewagę uzyskują gospodarze, jednak żadna z drużyn nie dominuje na boisku. Wolania zdobywa bramkę i wydaje się, że teraz już będzie tylko lepiej. Nic z tych rzeczy. Nadal trwa zażarta walka. Przerwa. Druga połowa to bardzo ofensywna gra zawodników Dąbrovi. Często kotłowało się pod bramką gospodarzy ale bramki nie udało się zdobyć. Atakując trzeba się liczyć z jakąś szybką kontrą przeciwnika. I tak się stało. Dwie takie akcje zawodnicy Wolani zamienili na bramki i zrobiło się 3:0.

Z płyty boiska 205


Kolejny mecz w klasie „A”. Tym razem już tarnowskiej. Zawsze groźna Pogoria Pogórska Wola podejmowała inny czołowy zespół z Bobrownik Małych. Gospodarze i tym razem nie zawiedli swoich wiernych kibiców i odesłali gości z 4 bramowym bagażem i był to najniższy wymiar kary. Gdyby jeszcze do bramki gości wpadło kolejne cztery gole nikogo by to nie zdziwiło. Naturalnie poza zawodnikami i kadrą szkoleniową Bobrownik. Nawet ta ich gra nie wyglądała aż tak źle, jak można by sądzić po wyniku, ale jak nie idzie to nie idzie. Szkoda, że zawodnicy tyle energii tracą na bezsensowne dyskusje z sędzią, jakieś żale, uwagi i pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. Co się zaś tyczy sędziowania.

Z płyty boiska 204


Kontynuując obserwacje „A” – klas zapędziłem się aż na Powiśle Dąbrowskie niemal pod samą Wisłę a konkretnie do miejscowości Grądy. Tutaj również grają w piłkę nożną i to całkiem nieźle. Klub Sportowy AVA Grądy na chwilę obecną jest liderem rozgrywek tejże klasy rozgrywkowej. Chciałem niejako na miejscu skonfrontować poziom gry wczorajszego lidera tarnowskiej „A” – klasy z tą żabieńską. Jak wypadło porównanie? Zdecydowanie na korzyść tarnowskiej. To naturalnie moje zdanie. Nie było zbyt dużo gry. Przeważał chaos i nieporadność. Gdy do tego dołożymy jeszcze zbyt dużo dyskusji z sędzią, wzajemnych pretensji. Nie można odmówić zawodnikom obu drużyn woli walki, zaangażowania ale to za mało jak na lidera i drugi czołowy zespół.