sobota, 10 września 2016

I po ptokach...

Długo nie mogłem zebrać się w sobie, bo nadal nie mogę zrozumieć postawy aż 88 delegatów a i zdrowie zaczyna mi szwankować. Jestem jednak Państwu winny relację z małopolskiego zjazdu,  tak jak obiecałem. Stary, szczwany lis znowu górą. Pokazał całej opozycji, że jesteśmy małymi pikusiami i to on będzie rządził małopolską piłką tak długo jak zechce. Ten jego kolejny sukces nie bierze się jednak z jego fachowości lecz z cwaniactwa, wyrachowania i ogromnego doświadczenia. Przemierzył przed wyborami całą Małopolskę wszerz i wzdłuż, docierając do niemal każdego delegata. To tu, to tam wsadził swoją szabelkę, temu coś obiecał, tamtemu coś obiecał i mógł ze spokojem czekać na głosowanie.
Pani Ewa Gajewska nie miała takich możliwości i czasu na podobne eskapady, jednak po co w końcu są media społecznościowe. Po bardzo wielu kontaktach z delegatami zapewniona o poparciu mogła także ze spokojem czekać na wynik głosowania a co ważniejsze , w ogóle zgodzić się na kandydowanie. Gdyby takiego wsparcia nie otrzymała po co miałaby się wystawiać na z góry przegraną pozycję. Po głosowaniu natychmiast wyszła nasza wada narodowa: Draństwo i obłuda. Z wyliczeń jasno wynikało, że przynajmniej kilkudziesięciu delegatów okazało się ludźmi dwulicowymi. Po co było komuś coś obiecywać, robić złudną nadzieję, narażać na szwank jego godność osobistą? Czy tak czyni prawy i uczciwy człowiek? Dzisiaj Pan Prezes Niemiec zapyta Józka, Mietka czy Antka, na kogo głosowałeś? I usłyszy odpowiedź: co za pytanie, no jasne, że na Pana. Dzisiaj Pani Ewa zapyta Józka, Mietka czy Antka, na kogo głosowałeś? I usłyszy odpowiedź: co za pytanie, no jasne, że na Panią. Tak czyni tylko nie drugi a raczej piąty sort ludzi. Zdolni do tego są tylko mieszkańcy tej naszej Rzeczypospolitej. Niestety, ale spełniły się moje obawy. Jeszcze przed głosowaniem prosiłem wręcz,  Pana Marfiaka, aby w szranki z Prezesem Niemcem stanęła tylko Pani Gajewska. Bał się, że wybory będą jawne i już w pierwszej turze wygra Prezes Niemiec. Ja sam złożyłbym wniosek o jawne głosowanie. Nie ma lepszego sposobu na porządne, uczciwe i demokratyczne głosowanie. Gdyby nawet przegrała to jak na dłoni widać by było kto jest kim. Wielu zostałoby zdemaskowanych. Mógłbym spokojnie każdemu spojrzeć w oczy. Byłoby warto.

Już na wstępie reprezentant PZPN w Warszawie namaścił Pana Niemca na kolejną kadencję, podkreślając wspaniałą współpracę, ogromne zasługi i osiągnięcia Pana Prezesa Niemca. Pochwalił znakomity ruch, jakim był zakup tak okazałej a tak taniej zarazem siedziby. Bardzo odważne stwierdzenie. Ci to są zdolni do wszystkiego. Co tam, że przez wiele lat byli opluwani, wyśmiewani i poniżani. Dla mandatu zrobi wszystko. Tę ,,znakomitą" współpracę zaprezentowałem w swoim wystąpieniu, cytując słowa Pana Prezesa Niemca jakimi obdarowywał cały PZPN ze szczególnym uwzględnieniem Pana Prezesa Bońka. Przypomnę tylko jeden; „Już do jawnej wręcz postawy braku obiektywizmu, przyczyniła się fala awansów małopolskich klubów do rozgrywek szczebla centralnego. To, że z peryferyjnej małopolski, to jeszcze mały pikuś; gorzej, że na status drużyny ligowego autoramentu porwały się miejscowości o statusie sołectwa ( Nieciecza, Stróże ) lub gminy ( Niepołomice ), a co najmniej powiatu miejsko- wiejskiego ( Brzesko, Limanowa )... Takiej Niecieczy, dwa sezony temu brakło detalicznie 6 sekund do bezprecedensowego zwieńczenia marszu od A klasy do Ekstraklasy... Dla futbolowej warszawki był to sygnał do podjęcia kontrakcji. Metodą szyderskich zwischenrufów, aluzyjnych sugestii, zleconych materiałów prasowych, urabiających opinię, szeptanych grepsów upokarzających prowincjuszy, a także gestów, z których jasno przebijały, na przykład, nie do odrzucenia porady dla sędziów, obserwatorów i delegatów meczowych... Na takie raporty w Warszawie czekają i za nie sowicie nagradzają”... - koniec cytatu. Utrzymanych w tym tonie jest kilkadziesiąt. 

Moim błędem było wystąpienie akurat w momencie, w którym z sali ulotnił się przedstawiciel Pana Prezesa Bońka, bo to jego chciałem zapytać, dlaczego PZPN tak uporczywie i brutalnie niszczy małopolskie kluby ze szczególnym uwzględnieniem Termalici? Jak się zorientowałem, że tego Pana nie ma, to już było posprzątane. Miałem jednak nadzieję, że może ktoś z Niecieczy podejmie temat aby usłyszeć co takiego złego jest w ich klubie, że "warszawka" chce go zniszczyć. Przy okazji być może wyszłoby szydło z worka i okazałoby się, że to tylko wymysły chorej wyobraźni Pana Prezesa Niemca, który okazałby się kłamczuchem. Tylko czekałem na taki moment, mając jeszcze w zanadrzu kilka zapisanych stron do zaprezentowania.  Ale gdzie tam. Cisza jak makiem zasiał. Jedynym który się poderwał ze stołka, był jakiś wiekowy jegomość, który chciał mnie zlinczować. Tylu było na sali trenerów, którzy zgłaszali wcześniej mnóstwo uwag dotyczących choćby fatalnego systemu przeprowadzania kursów  trenerskich, tylu było młodych sędziów, którzy nie zostawiali suchej nitki na systemie funkcjonowania Kolegium Sędziów, wykazując szereg uchybień przy ocenach lub awansach sędziów. Tylu było młodych wykształconych działaczy, którzy mówili o konieczności zmiany tego starego...  Panowie i Panie. To był właśnie ten czas i miejsce aby wyrzucić z siebie te wszystkie bolączki i emocje, które tak naprawdę spowodowane są nieudolnymi rządami Pana Prezesa Niemca. Teraz znowu będziecie biadolić i narzekać po kątach, bo tak wygodniej. Nie wychylać się, stać z boku, bo można się komuś narazić, coś stracić. 

Nie miało żadnego znaczenia dla 88 delegatów, że Pan Prezes Niemiec nie dotrzymuje słowa. 2004 rok ; Zjazd Wyborczy MZPN w Krakowie i oświadczenie Pana Prezesa Ryszarda Niemca : ,,Szanowni Delegaci! Rezygnuję z kandydowania na kolejną kadencję szefa MZPN w Krakowie". Co się następnie wydarzyło wszyscy pamiętamy. 2008 rok i mocna zażarta walka o organizację ME – w Krakowie. Część wypowiedzi Prezesa MZPN w Krakowie udzielona 28 lutego 2008 roku w programie telewizyjnym ( tematy dnia ). Prezes Niemiec- cytuję „Ja jestem żywotnio zainteresowany tym i wiążę swój osobisty los społecznika z decyzją o tym czy Kraków otrzyma status organizatora, mianowicie zamykam swój kramik działacza społecznego na niwie piłkarskiej w momencie kiedy zostaniemy utrąceni w sposób definitywny i to mnie po prostu upoważnia do tego żeby zrobić wszystko aby to o czym marzymy stało się ciałem” - koniec cytatu Redaktor- cytuję „Dobrze rozumiem, że Ryszard Niemiec przestaje, podaje się do dymisji w momencie jeżeli Kraków nie będzie organizatorem Euro 2012” - koniec cytatu Prezes Niemiec – cytuję „Tak można to przyjąć” - koniec cytatu. Czy można komuś takiemu ufać i traktować go poważnie? Jak widać można. Dla 88 delegatów nie miało to żadnego znaczenia.

Dla 88 delegatów nie miało żadnego znaczenia, że Pani Ewa Gajewska to osoba nie anonimowa lecz doskonale znana i lubiana za profesjonalizm, życzliwość i kompetencje. To był doskonały kandydat na Szefa MZPN w Krakowie nie budzący większych kontrowersji w samym Krakowie, terenie jak i warszawskiej centrali. Przez te kilkanaście lat moich kontaktów z działaczami z całej Małopolski ani raz nie usłyszałem pod adresem Pani Ewy ani jednego złego słowa, wręcz przeciwnie. Co się takiego wydarzyło, że aż 88 delegatów postawiło krzyżyk przy nazwisku osoby zupełnie nie mającej tak naprawdę kompetencji do sprawowania takiej funkcji ( chociaż ją sprawuje już bodajże od 23 lat ), osoby która poza pisaniem głównie bzdur, prawdopodobnie w życiu nic innego nie umiejąca robić. To zadufany w sobie człowiek, pozbawiony samokrytyki i właściwej oceny rzeczywistości.

Po ogłoszeniu wyników nastąpiły gratulacje, uściski ( nawet na misia ). Wybrano 34 osobowy Zarząd, z którego ilości śmieje się już cała Polska. Wybrano również delegatów na Zjazd PZPN-u. Oczywiście nie mogło być inaczej. Nowy Szef nakazał Przewodniczącemu odczytanie gotowych, ułożonych list, bez możliwości składania innych kandydatur i przegłosowania. Naturalnie delegatem został reprezentant Pana Prezesa Bońka ( po to przyjechał ), i co ważne dla nas z tarnowskiego Związku nasz Szef Pan Zbigniew Jurkiewicz. Mam tylko nadzieję, że stało się za to za sprawą jego osobowości i pozycji a nie w miejsce Pana Zbigniewa Lacha, który jak to zwykle bywa znowu dał czadu. To był kolejny popis chamstwa i buty jednego z głównych rozgrywających Pana Niemca. Nie będę tego roztrząsał ani zbytnio komentował, aby po raz kolejny nie narażać osoby godnej najwyższego szacunku na jakiekolwiek komentarze. Zastanawiam się tylko, czy ci "dżentelmeni" robią to za zgodą swojego guru. W końcu, jeżeli sam ich Szef tak poniża i obraża cały PZPN, praktycznie w dupie ma wszystkich, którzy myślą inaczej, to niby dlaczego oni nie mogą iść za jego przykładem i sponiewierać delegata. Naturalnie potem nastąpiły przeprosiny i zaczęło się niekończące  całowanie ręki Pani Prezes. Kryzys zażegnany. 

Organizacja zebrania beznadziejna. Kiepska hala sportowa z fatalnym nagłośnieniem, z panującą duchotą i smrodem. Co rusz ktoś wychodził zaczerpnąć świeżego powietrza, choć w Krakowie tak powiedzieć to pewne nadużycie. Sam uczyniłem to kilkakrotnie. Po raz pierwszy od wielu lat była  widoczna na każdym niemal kroku ogromna panika i niepewność Pana Prezesa Niemca i jego gwardii przybocznej, czy aby go delegaci nie wysiudają ze stołka. Jak się wkrótce okazało, zupełnie niepotrzebnie. Młodzi mogą się uczyć od samego mistrza jak zdobywa się władzę i jak się ją utrzymuje, dokąd tylko się zechce. Co by jednak nie mówić, wybory odbyły się jak najbardziej prawidłowo, trudno mieć zatem pretensje do Pana Prezesa Niemca, że to jego właśnie 88 delegatów obdarzyło zaufaniem.  

Kończąc powiem tak. Szkoda małopolskiej piłki. Szkoda wielu młodych ambitnych działaczy, którzy już nie zechcą brać udziału w tym cyrku. Szkoda ich zapału, pomysłów i entuzjazmu. Winne są temu tak naprawdę kluby, bo to one desygnują swoich przedstawicieli do władz. Czy Pan Hańderek wie gdzie leży Iva Iwkowa, której był ponoć reprezentantem? I czy działacze tego kluby wiedzą w ogóle kto on? W całej niemal Polsce następują zmiany i wychodzą one wszystkim na dobre, ale w Małopolsce nie. To chyba ostatni bastion minionej epoki komunizmu. Niech puentą tego wszystkiego będzie fragment tekstu zamieszczony na portalu „Weszło” - cytuję „to zawsze zabawne kiedy o demokracji najwięcej do powiedzenia ma były członek PZPR i korespondent „Trybuny Ludu”. Tacy są najbardziej zagorzałymi bojownikami o wolność i demokrację. Zdumiewające jest to, że lata mijają, ustrój się zmienił, a w Małopolsce wciąż urzęduje towarzysz Niemiec...” - koniec cytatu. Chociaż to tekst z przed wyborów to jakby proroczy. 

Ale co tam. Jak Wam tak dobrze, to dobrze Wam tak !!!

















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza